Druga szansa 

Moja historia jest długa, ale spróbuję opowiedzieć ją w małym skrócie. Wychowałam się w wierzącej rodzinie, ale rozbitej. Może to miało jakiś wpływ na moje życie – targały mną rożne emocje jak to młodego człowieka, chciałam próbować wszystkiego. Przyszedł czas na pierwszą miłość, pierwsze zauroczenie i szybki zawód miłosny, odtrącenie, chłopak wyjechał za granicę. Krótko po tym zdarzeniu poznałam innego człowieka, szybko mi się oświadczył i ustaliliśmy datę ślubu, znajomi odradzali, ale oczywiście, kto by słuchał – zawsze podejmowałam szybkie decyzje, a to była jedną z nich, pomyślałam tylko, a co mi zależy – można spróbować. Po pewnym czasie chłopak którego niestety nadal kochałam wrócił i chciał nawiązać kontakt, udało mu się, podczas spotkania dowiedział się, że już za późno na wspólną przyszłość ponieważ zostałam mężatką. W moim małżeństwie jednak brakowało miłości i zauroczenia, myślałam, że kiedyś przyjdzie – na pierwszym miejscu stawiałam zawarty sakrament i rodzinę. więcej…

 

*****

 

Odbudowane ruiny Karolina i Marek Kalinowscy

Moją życiową przygodę z Pieszą Pielgrzymką Skałeczną zaczęłam 22 lata temu, w 1993 roku. Miałam wówczas 14 lat. Namówiła mnie moja chrzestna matka, która już wtedy miała kilkanaście lat pątniczego „stażu”. Przez kilka pierwszych lat pielgrzymowałam razem z nią, kilkoma innymi ciociami i wujami oraz paroma tak zwanymi przyjaciółmi rodziny. Po paru latach dołączył do nas mój tato, a gdzieś w okolicach mojej matury na kilka lat również i mama. Pamiętam jeszcze noclegi w stodole na sianie, kąpiele w miednicy, w zimnej wodzie ze studni (z latarką, po zmroku!), wrzące mleko przynoszone przez silnych Braci w wielkich żeliwnych garach od gospodarzy z noclegu i poranne dyżury przy wspólnotowym robieniu kanapek dla wszystkich pielgrzymów – bo tak się to wtedy wszystko odbywało. Właściwie kiedy sięgam pamięcią do wszystkich ważnych wydarzeń mojego dorosłego życia, Pielgrzymka Skałeczna zawsze jest w nich obecna. To na niej rozpoczął się czas mojego bardziej świadomego poznawania Boga, pierwsze nieśmiałe próby budowania dojrzalszej relacji z Jezusem Chrystusem. więcej…

 

*****

 

Pielgrzymkowe Magnificatświadectwo1

Gdy ojciec Dominik ogłosił, że zbiera materiały o pielgrzymce Skałecznej, bo zamierza utworzyć stronę internetową poświęconą jej i poprosił nas – Elżbietę i mnie – o znaczki lub zdjęcia pielgrzymkowe, nie bardzo mieliśmy co dać, bo wszystko zostało już rozdane, m.in. do pracy dyplomowej o naszej pielgrzymce pisanej przez ojca Michała Pacana, pracy doktorskiej pani Marty Michalskiej pisanej pod kierunkiem ojca Ludwika Kaszowskiego, również pielgrzyma i przewodnika pielgrzymki a także do pracy ojca Alberta Szustaka o Duszpasterstwie Akademickim Skałka z którego wyrosła pielgrzymka. Z czasem pojawiła się u nas myśl, może dać garść wspomnień z pielgrzymki? Przywołać pamięć o niezwykłych zdarzeniach z pielgrzymek już minionych i niezwykłych ludziach często zapomnianych. więcej…